Gdy turbosprężarka odmawia współpracy

turbosprężarkaJeszcze do niedawna turbosprężarki w pojazdach uważane były za element luksusowy i porównywany do systemów klimatyzacyjnych. Dzisiaj już, kiedy nasze samochody stają się coraz bardziej nowoczesne, turbosprężarki, podobnie zresztą jak klimatyzacja, są niemal standardem i pojawiają się coraz częściej. Wiadomo oczywiście, że wszelkiego rodzaju nowinki technologiczne zazwyczaj mają tyle samo zwolenników co przeciwników, trudno jednak nie zauważyć, że coraz więcej kierowców decyduje się na wprowadzanie do swoich pojazdów co raz to nowych udogodnień. Turbosprężarki posiadają wiele zalet, przede wszystkim dlatego, że mają nieskomplikowaną budowę oraz stosunkowo niewielkie koszty wytwarzania napędu, warto jednak wiedzieć, że nawet najwyższej jakości turbosprężarka nie będzie działać prawidłowo, kiedy nie będzie właściwie eksploatowana.

Delikatność poszczególnych podsystemów sprawia, że tego typu komponenty muszą być poddawane regularnym przeglądom pod czujnym okiem specjalistów. W przeciwnym razie urządzenie może odmawiać współpracy, opóźniając na przykład czas reakcji turbiny po wciśnięciu gazu przez kierowcę albo nadmiernie obciążając silnik. W zależności od stopnia zużycia oraz częstotliwości regeneracji tego typu urządzeń, turbosprężarki będą wymagały większej uwagi. Ze względu na to, że współczesne modele samochodów skonstruowane są w taki sposób, że ewentualne naprawy mogą być przeprowadzane wyłącznie w autoryzowanych salonach, naprawa turbosprężarek nie powinna odbywać się w nieodpowiednich warunkach i za pośrednictwem samodzielnych metod prób i błędów. Praktyka wyraźnie wskazuje na to, że naprawa turbosprężarek wymagana jest już po przejechaniu kilkudziesięciu tysięcy kilometrów, co oczywiście pociąga za sobą odpowiednio wysokie koszty, sięgające czasami nawet kilku tysięcy złotych. Sprawa komplikuje się szczególnie wtedy, kiedy samochód z turbo nie pochodził bezpośrednio z salonu a od prywatnego użytkownika, przez co możemy nie mieć – i zazwyczaj nie mamy – szczegółowej wiedzy na temat stopnia zużycia poszczególnych części. Najczęściej okazuje się, że turbosprężarka nie była poddawana jakimkolwiek przeglądom oraz pracom regeneracyjnym, co może grozić uszkodzeniem silnika. Do najczęstszych awarii zaliczyć można brak odpowiedniego smarowania, co może w rezultacie zwiększać tarcie pomiędzy łożyskiem a osią wirnika, skutkujące najczęściej zużyciem łożysk oraz pęknięciem osi. Nie mniej istotne jest uszkodzenie wirnika oraz awarie kierownicy, które dotyczą także tych turbosprężarek, które posiadają zmienną geometrię. Podstawą w prawidłowej eksploatacji, która jest niezbędna aby naprawa turbosprężarek nie była dla kierowcy zmorą, jest przede wszystkim odpowiednie smarowanie oraz troska o odpowiedni czas ostygnięcia silnika. Na oleju nie powinno się oszczędzać, przede wszystkim dlatego, że jest on pierwszym elementem ulegającym zabrudzeniu i stanowiącym zagrożenie dla sprawności turbosprężarki. W razie awarii warto odwiedzić stronę www.kramex.net.pl, ponieważ znajdują się na niej przydatne informacje na temat naprawy i regeneracji turbosprężarek.

Jeżeli nie mamy pewności, kiedy używany przez nas olej powinien zostać wymieniony, najlepszym rozwiązaniem będzie sugerowanie się oznakowaniami producenta, pojawiającymi się bezpośrednio na opakowaniu. Istotne jest także odpowiednie korzystanie z samochodu, warto więc wiedzieć, że nie powinno się ruszać bezpośrednio po uruchomieniu silnika, ponieważ kanały silnika nie zdążą wypełnić się olejem. Podobnie dzieje się w momencie zakończenia trasy przejazdu, dlatego też po jeździe na wysokich obrotach powinno dać się silnikowi czas na ostygnięcie, w przeciwnym razie wał turbiny będzie ulegał zatarciu, co w konsekwencji doprowadza do uszkodzenia łożysk.

losowy artykuł

Polacy emigrują na obrzeża dużych miast

 

Kilkanaście lat temu po obaleniu władz komunistycznych zaobserwować można było na polskim rynku pewną zależność. Ze wsi do miasta w nadziei na odnalezienie lepszego życia przybywały całe rodziny z dziećmi. I nic dziwnego, bowiem gospodarka po osiemdziesiątym dziewiątym roku znacznie ruszyła do przodu. W wielkich aglomeracjach upatrywano poprawy życia. Szczególnie ważne stały się nie tylko miasta przemysłowe, ale także kulturalno-naukowe. Liczba studentów diametralnie uległa podwyższeniu. Zmiany dokonywały się tak szybko, że wielu przewidywało upadek gospodarki rolnej. Tak się oczywiście nie stało, a wręcz przeciwnie – dzięki funduszom z Unii Europejskiej swego czasu gospodarka rolna miała się naprawdę dobrze. Nieco gorzej w wyniku kryzysu w wielu państwach członkowskich jest dzisiaj. Jakby jednak nie było gospodarstwa na wsi mają się całkiem dobrze, a co więcej powstaje ich coraz większa ilość. Co więcej, dziś sytuacja staje się zupełnie odwrotna niż kilkanaście lat temu. Ci, którzy kiedyś przybyli do miasta inwestują w nieruchomości na jego obrzeżach, czy nawet całkiem poza jego granicami. Dlaczego tak się dzieje? Rodzina polska zmienia bowiem swoje priorytety. Miasta stają się siedzibami wielkich firm oraz kampusów studenckich. Rodziny z dziećmi oczekują z kolei spokoju i relaksu, których nie znajdą w wielkich aglomeracjach miejskich. Czy zatem mamy w tym przypadku do czynienia z wymieraniem miast i masowym zaludnianiem się wsi? Niekoniecznie, bowiem proces o którym mowa wciąż jest dość powolny i chodzi w nim raczej nie o ucieczkę z miasta, a o oddalenie się od jego ścisłego centrum. Ponadto naturalnie fakt ten nie dotyczy wszystkich mieszkańców miast.